ikona16

fragment z wyprawy NORDKAPP

 

 

– Dalszy przejazd w stronę Lom – wąską drogą wznoszącą się coraz wyżej i w coraz bardziej odczuwalnym zimnie. Zaśnieżone góry, w których nie spotkałem nikogo na całym przejeździe. Dalsza droga to podjazd serpentynami do schroniska Spiterstuhlen, które znajduje się na wysokości ok. 1100m n.p.m. – do pokonania prawie 1400 m różnicy poziomów. Położone w widokowej dolinie, z której wychodzi kilka szlaków. Po tylu atrakcjach dzisiejszego dnia zostaje tylko dobry sen i rano wymarsz na szczyt.
image290

 

 

Rano wymarsz, na szczyt prowadzi pokryte śniegiem zbocze – miejscami dość uporczywe i mało przyjemne ze względu na mokry i grząski śnieg. Na wysokości około 2000m n.p.m. odsłania się panorama Jotunheimen. Po kilku godzinach podejście na szczyt, na którym stoi oblodzony schron. Za nim luneta wskazująca szczyty w paśmie Jotunheimen. Wspaniała widoczność i wspaniała panorama. Najwyższy szczyt Skandynawii Goldhopiggen (2468 m npm) – lekko zmęczony, ale zadowolony. To jeden z tych szczytów, gdzie przy takiej widoczności jest ten trud solidnie wynagradzany.
image291

szczyt

Zejście ze szczytu trochę skróciłem i wracałem inną drogą. Tak, więc przed wieczorem byłem w schronisku. Dużo gorącej herbaty i nocleg przed jutrzejszą jazdą wzdłuż najwyższych norweskich gór Jotunheimen (Góry Olbrzymów). Ciepły domek na kampingu, gorący prysznic i zimne piwo – Lom, małe miasteczko, a tuż koło centrum wspaniały wodospad, muzeum sztuki użytkowej i wiele innych atrakcji, których jeszcze jest wiele po drodze na Geiranger. Stromy wjazd na przełęcz i bardzo zimno. Pakujący już swój sklepik sprzedawca daje znać o kończącym się sezonie. Masa trolli, kiełbas i rogów z renifera, hełmów wikingów i innych gadżetów.
image292

Malowniczo ale opustoszale, tylko z każdej strony czujesz spojrzenie trolli i widzisz ich szkaradne uśmiechy.