ikona20

fragment z archiwum….

.to był standard. Dlaczego na granicy z Bułgarią zawsze muszą odbywać się jakieś cyrki. Jest dziewiąta a ja ma już tyły i dwie godziny straty. W Kirklareli śniadanie poprawia mi humor. Wydostaje się na drogę Kurudere i do Erciler. Na parkingu zagaduję do wojskowego i pytam o Mahya Dag. Uśmiecha się, że tam pracuje i szef siedzi wysoko. Siedzi na szczycie, bo tam stoi baza wojskowa.
Zostawiam auto i jedziemy na rekonesans. Dojeżdżamy do Yenice i droga idzie coraz wyżej. Kręcimy się trochę po zalesionej drodze i czasem nic nie widzę. Mijamy w szybkim tempie kilka zabudowań i zatrzymuje się na wyjeżdżonym poboczu. Po drugim papierosie idziemy dróżką i stara się opowiadać o swoim synu. Staje obraca się o mówi Mahya. No, więc nic innego mi nie pozostaje jak uznać, że się nie myli. Myślę, że sam i tak bym tu nie trafił. Odwozi mnie do auta i wynagradzam go dobrą herbatą.
Trochę zgłodniałem i Vice poprawiam śniadanie. Mam dużo czasu i planowo dojadę wieczorem do Istambułu. Uwielbiam to miasto i wiem, co mnie tam czeka.